Skocz do zawartości


Zdjęcie

"Straszna Halloweenowa Opowieść"


  • Please log in to reply
17 odpowiedzi w tym temacie

#1 kotka38

kotka38

    Senior Moderatorka

  • Supervisor
  • 389 postów
Reputacja: 599

Napisano 12 październik 2020 - 17:47

Halloween-HZ-1.png

 

 

 

Mimo że dorastamy, cały czas uwielbiamy straszne opowieści.

 

 

Wyjaśnienie

• Musisz napisać krótką upiorną historię związaną z Hero Zero i Halloween.

•Twoje opowiadanie powinno zawierać od 200 do 400 słów.

•Opublikuj swój tekst w odpowiednim temacie stworzonym specjalnie dla tej zabawy.

•W swojej publikacji musisz podać nick oraz serwer: Np: Nuno PL1

• Użyj swojej wyobraźni!

•Zabawa będzie trwała 8 dni ;)

 

Zasady

•Nie korzystaj z multikont, ponieważ zostaniesz zdyskwalifikowany.

•Każda osoba może otrzymać tylko jedną nagrodę: na 1 konto i tylko na jednym serwerze.

•Nie używaj niedozwolonych słów (np. wulgaryzmów) bo zostaniesz zdyskwalifikowany.

•Plagiat jest zabroniony. Za publikację cudzej pracy zostaniesz zdyskwalifikowany przez zespół moderujący bez ostrzeżenia. Dlatego edytowanie prac jest zabronione. Sprawdź swoją prace zanim ją opublikujesz.

• Możesz zdobyć tylko jedną nagrodę w tej zabawie (tylko jedna nagroda na użytkownika).

• Istnieją ograniczenia rynkowe, tzn. jeśli bierzesz udział w zabawie na forum Wielkiej Brytanii, możesz otrzymać nagrodę tylko na brytyjskich serwerach..

•Po opublikowaniu postu nie możesz go edytować. Edytowane prace będą dyskwalifikowane.

• Jeśli zrobiłeś błąd w pisowni nazwy konta lub serwera, użyj przycisku „Zgłoś” w swoim poście, aby zwrócić uwagę moderatora. Wyjaśnij, co należy zmienić! Moderator sprawdzi Twoją prośbę i naprawi błąd.

 

Nagrody

• Wszyscy uczestnicy otrzymają 14 dni 50% wspomagacza umiejętności .

 

Czas trwania

• Wydarzenie to będzie miało miejsce między 15 października a 22 października .

• Nagrody zostaną dostarczone do 5 listopada .

 

 

BAW SIĘ!!!

 

 

 

 

PL.png



#2 Neksu

Neksu

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 3 postów
  • Serwer:PL25
  • Postać:Neksu
  • Drużyna:Insane
Reputacja: 3

Napisano 15 październik 2020 - 09:08

Nick : Neksu PL25
 
Zdarzyło się to w świecie PL25 w mieście Hero Zero w drużynie "Insane" ...
 
Zmarły w 2020 roku Stary Bohater o imieniu Neksu opowiadał historię, która przetrwała do dnia dzisiejszego. 
 
Był sobie w Kryjówce ogromny dom o wielu pokojach i złej sławie, dlatego nikt w nim nie mieszkał tylko sam jego właściel Carus. 
 
W samym środku nocy dało się usłyszeć dobiegający ze środka przypominający huk kuchennego wałka, który – jeśli wsłuchać się uważniej – brzmiał jak grzechot kości. 
 
Potem natomiast pojawiało się widmo starego Towarzysza o nazwie Idiota, wynędzniałego i ekstremalnie wychudzonego Barana, z długą brodą i zaniedbanymi włosami, podzwaniającego łańcuchami, w które zakute były jego łapy w krwi która kapała od odbytych misji. 
 
Gdy historię tę poznał bohater Neksu, podobno wynajął on dom, by skonfrontować się z duchem. 
Ten istotnie się pojawił i zanim zniknął, tradycyjnie grzechotał łańcuchamioblanymi krwią.
:zakrecony:  :zakrecony:  :zakrecony:
 Neksu spokojnie zaznaczył fragment posadzki, gdzie zjawa zniknęła, a rano nakazał go skuć i odbyć mocną walkę. 
Pod posadzką znaleziono szkielet towarzysza skuty łańcuchami. 
:huhu:  :huhu:  :huhu: 
Według Carus, po urządzeniu właściwego pogrzebu, duch opuścił dom raz na zawsze a cała drużyna " Insane" może nadal walczyć nadal o swóje nabite poziomy oraz zdobywać punkty HC w Hero Zero PL25.

  • Gluptas31, TheDerpciakPL i -Rose- lubią to

#3 beti32_84

beti32_84

    Amator

  • Members
  • PipPip
  • 88 postów
  • Serwer:PL18
  • Postać:Izabela09
  • Drużyna:New Legends
Reputacja: 32

Napisano 15 październik 2020 - 16:30

STRASZYDEŁKO W HERO ZERO
POŚRÓD LASÓW I OSTĘPÓW SCHOWAŁ SIĘ STAW MAŁY,
RÓŻNE RZECZY W OWYM STAWIE BEZ PRZERWY SIĘ DZIAŁY.
NIE MIAŁ CZASU KRÓL SĘDZIWY ABY ODPOWCZYWAĆ.
BO CO RUSZ DO SZWAJCARJI PILNE MUSIŁ GDZIEŚ ODBYWAĆ.
POMAGAŁY MU BOHATERZY  I BOHATERKI
BY WYRĘCZYĆ BIEDNĄ KRÓLA NIEMŁODĄ JUŻ GŁOWĘ.
WŚRÓD BOHATERÓW PRYM ZAŚ WIODAŁA PRZEPIĘKNA JZABELA
KIEDY STOPĘ GDZIEŚ STAWIAŁA, CAŁY STAW ROZKWITAŁ.
MIAŁA CÓRKĘ ROZBRYKANĄ, MAŁĄ, SŁODKĄ JANKE,
KTÓRA RZADKO KIEDY MIAŁA CZYŚCIUTKĄ SUKIENKĘ.
BYŁA SMYKIEM NA YOKIO, Z TEGO BYŁA ZNANA,
ŻE CHODZIŁA WIECZNIE BRUDNA I POOBIJANA.
MAMA RĘCE SWE ŁAMAŁA, - CO Z CIEBIE WYROŚNIE?
CZASEM TAK SIĘ UMORUSASZ… WYGLĄDASZ ŻAŁOŚNIE.
LENKA NIC Z MAMINYCH UWAG SOBIE NIE ROBIŁA
AŻ HISTORIA PEWNA SMUTNA JEJ SIĘ PRZYDARZYŁA.
MAMA Z KRÓLEM SWYM SĘDZIWYM W PODRÓŻ WYJECHAŁA,
A CÓRECZKA Z OPIEKUNKĄ POZOSTAĆ MUSIAŁA.
SŁUCHAĆ NIANI NIE ZECHCIAŁA JANKA ANI RAZU,
ANI PROŚBY, ANI GROŹBY ANI TEŻ ZAKAZU.
KIEDY TYLKO Z ŁÓŻKA WSTAŁA JUŻ Z SAMEGO RANA,
NA ZŁOTA PUSTYNIE WNET POBIEGŁA CAŁKIEM ROZCZOCHRANA.
NIE MYŚLAŁA O SWYCH ZĄBKACH I BUZI UMYCIU..
- NIE MAM CZASU… TO NAJLEPSZY DZIEŃ BĘDZIE W MYM ŻYCIU.
DO POŁUDNIA STRÓJ STARANNIE PRZEZ NIANIĘ WYBRANY.
BYŁ PODARTY, CAŁY BŁOTEM MOCNO UWALANY.
JANKA BAWIĆ SIĘ CHCE Z DZIEĆMY, LECZ TU NIESPODZIANKA
DZIECI Z KRZYKIEM JĄ MIJAJĄ OD SAMEGO RANKA.
NIE CHCĄ BAWIĆ SIĘ, ICH STRATA – JANKA TAK KWITUJE,
I KOLEJNY PAŁAC Z BŁOTA SWOBODNIE BUDUJE.
PRZED WIECZOREM PŁYNIE MAŁA GŁODNA I ZMĘCZONA
A TU NAGLE NA JEJ DRODZE STRAŻ JEST USTAWIONA.
NIE WPUŚCIMY CIĘ DO MIASTA TAK MÓWIĄ ŻOŁNIERZE
I JUŻ KAŻDY SIĘ DO DZIDY BARDZO OSTREJ BIERZE.
STRASZYSZ DZIECI STRASZYDEŁKO, SKĄD SIĘ TUTAJ WZIĄŁEŚ,
ZBIERAJ SIĘ SPOD BRAMY SZWAJCARJI TAM SKĄD PRZYPŁYNĄŁEŚ.
JANKA STOI ZASKOCZONA, CÓŻ ZA PRZEDSTAWIENIE?
CZYŻBY NIKT JEJ NIE POZNAWAŁ, BOI SIĘ SZALENIE.
NARAZ STRAŻ SIĘ ROZSTĘPUJE I W UKŁONACH ZGINA,
BO Z WOJAŻY KRÓL POWRACA I JEGO RODZINA.
A WRAZ Z KRÓLEM MAMA JANKI DO DOMU POWRACA,
LECZ PRZYSTAJE PRZY STRAŻNIKACH I GŁOWĘ ODWRACA,
BO ZZA PLECÓW STRASZYDEŁKO WIELCE PRZERAŻONE
WYKRZYKNĘŁO „MAMO RATUJ” W PIĘKNEJ NIMFY STRONĘ.
PODPŁYNĘŁA BOHATERKA SZYBKO, Z BUZI BŁOTO ŚCIERA
A SPOD NIEGO DWOJE OCZU Z PRZESTRACHEM SPOZIERA,
ŁEZ NIE KRYJE STRASZYDEŁKO, JAK GROCHY SPADAJĄ,
- MAMO CZEMU CI ŻOŁNIERZE MNIE DZIŚ NIE POZNAJĄ?
SMUTNA BOHATERKA WSTYD PRZEŁYKA LECZ NIC NIE POWIADA
LUSTERECZKO W BRUDNĄ RĘKĘ TYLKO SZYBKO WKŁADA.
- O MÓJ BOŻE – STRASZYDEŁKO SAMO SIĘ ZDZIWIŁO,
I CZYM PRĘDZEJ ZA MAMINĄ SUKNIĄ SIĘ UKRYŁO.
WIELE PRACY NO I TRUDU MAMĘ KOSZTOWAŁO,
BY STRASZYDŁO ZNOWU LENKĘ PRZYPOMINAĆ CHCIAŁO.
TERAZ JANKA JUŻ NIE STRONI OD WODY I MYDŁA,
NIE CHCE WIĘCEJ PRZYPOMINAĆ OBCEGO STRASZYDŁA.
O UBRANKA TEŻ DBA WIĘCEJ I SWOJĄ FRYZURĘ,
NADAL JEDNAK FIGLIKAMI ZAJŚĆ UMIE ZA SKÓRĘ.                                       IZABELA09 PL18



#4 Enolja

Enolja

    Amator

  • Members
  • PipPip
  • 21 postów
  • Serwer:PL19
  • Postać:Enolja
  • Drużyna:The Versager
Reputacja: 16

Napisano 15 październik 2020 - 18:08

Wieczór jak każdy inny – tłumy fanów skandujące moje imię za każdym razem, gdy pojawiam się w okolicy Gamble City. Bycie rozpoznawalnym ma swoje plusy i minusy. Tego wieczoru znów musiałam odgrywać rolę super bohatera, ale czy faktycznie nim jestem? I co odpowiedzieć na pytania o to jak się nim stać? Tłum, który zebrał się wokół mnie czeka na odpowiedź, a ja odpowiadam im ciszą.

 

Wszystko zaczęło się rok temu właśnie w dzień Halloween. Sprowadziłam się do Humphredale.

Szukając spokojnego miejsca na ziemi. Jednak nie wiedziałam jeszcze jak w wielkim błędzie jestem. Okolica ze względu na porę była przystrojona dyniami, upiornymi stworami jak i papierowymi duchami. Z oddali słychać było śmiechy dzieci. To zapewne dzięki cukierkom jakie udało im się dostać. Ja jednak postanowiłam nikomu nie otwierać. Zaszyłam się w domu z kubkiem gorącej herbaty w fotelu ignorując wszelkie pukania do drzwi. Nie było to jednak takie proste, ale wpadłam na genialny pomysł- zatyczki do uszu to moje wybawienie. Odstawiłam kubek z herbatą na stolik. Postanowiłam coś poczytać. Za nim zdążyłam się na coś zdecydować usłyszałam hałas za oknem mimo zatyczek w uszach. Gdy tylko otworzyłam drzwi i wyszłam na zewnątrz wszystko wyglądało inaczej. Cała okolica była spowita przez mgłę. Tak gęstą, że niewiele było przez nią widać. Choć przez chwilę miałam wrażenie, że dostrzegam niewyraźne światło. To właśnie wtedy pojawiła się ona - dziewczyna o twarzy bladej jak ściana ubrana w przedziwny strój klauna z niewielkim koszykiem na łakocie.

- Cukierek, albo psikus – mówi, a jej twarz nie wyrażała żadnych emocji.

- Odejdź -odpowiadam kierując się w stronę domu. Jednak dziewczynka nie miała zamiaru odpuszczać. Nim zdążyłam zamknąć drzwi pojawiła się w moim salonie. Jej przenikliwy wzrok sprawił, że poczułam niepokój, ale mimo to postanowiła wrzucić do jej koszyka kilka landrynek

dla świętego spokoju. W raz z otrzymaniem cukierków rozpłynęła się w powietrzu. Pozostawiając po sobie koszyk, a w nim kartkę na której napisane były słowa tworzące zdania.: „Zostałaś wybrana- by chronić mieszkańców Humphredale przed złem, które czai się tutaj na każdym kroku.” Wystraszona wrzuciłam kartkę z powrotem do koszyka. Brzdęk porcelany wyrwał mnie z tego stanu. Przetarłam zaspane powieki, trzymając w ręku resztki filiżanki. To był tylko sen, który uznałam za proroczy. Stając się bohaterką, na której cześć wiwatują mieszkańcy Humphredale, jak i Gamble City.

 

Enolja PL19



#5 PaniK

PaniK

    Znawca

  • Members
  • PipPipPip
  • 104 postów
  • Miejscowość:Pomorze albo nie pomoże
  • Serwer:PL25
  • Postać:HaVanya
  • Drużyna:CHILLWAGON
Reputacja: 265

Napisano 15 październik 2020 - 19:58

            Oczy zachodziły jej mgłą, kiedy wszystkie mięśnie wołały o pomoc z bólu. Nie mogła się ruszyć. Każdy oddech urywał się w przerażeniu. Każda myśl wydawała się być ostatnią. A każde wspomnienie.. Bolesną utratą wszystkiego co dotychczas udało się osiągnąć.

 

            Walcz.

            Powiedział cichy głos w jej głowie. Nie wiedziała, czy ma siły go posłuchać. Leżąc w kałuży własnej krwi nie wiedziała, czy chce go jeszcze słuchać.

 

            Za to dobrze słyszała wszystko co się wokół mnie działo. Ten odgłos, który mroził krew w żyłach, burzył mury spokoju. Głośny warkot, połączony z pewnego rodzajem jęku odbijanego się głucho w pustej przestrzeni. Krzyki ludzi. Szczekanie psa, które właśnie ucichło. Nie chciała wiedzieć co się z nim stało. To było zbyt okrutne.

 

            Poczuła, jak ktoś się nad nią pochyla. Zimny oddech w okolicach szyi. Modliła się by to się stało szybko. Jednak chwilę potem ktoś dotknął jej rozgrzanego czoła. Niebyt delikatnie otworzył usta i wlał coś do nich. Zakrztusiła się czując się jakby topiono ją pod wodą. Wraz z napojem w jej ciało wlewała się siła, nadzieja, jasność umysłu. Otworzyła oczy.

 

            Nie była do końca pewna kto to jest i jak się tutaj znalazł. Jego oczy świeciły ciepłym piwnym blaskiem. Reszta twarzy była ukryta pod maską. Wyglądał na bohatera.

 

- Kim jesteś? – udało mi się wykrztusić, a jej głos wydawał się być zachrypnięty.

 

- Naprawdę Bohaterskim Bohaterem w Pelerynie – odpowiedział z wesołością w głosie. – Nie przemęczaj się dałem ci energetyka jako wspomagacz do tej misji. Jest Halloween i jako Dzielnicowa Frajerka nie powinnaś się dawać w walkę z takim trudnym Zombie. – mruknął z dezaprobatą.

 

            Jej zaś wspomnienia w szaleńczym tempie zaczęły przemykać w głowie.

 

            Zombie był paskudny, na kilometr czuć było zgniliznę fragmentów jego skóry, oczy wytrzeszczały i wydawały się wypaść z oczodołów w każdej chwili. Zielonkawy odcień skóry powodował odruch wymiotny, a ten stłumiony jęk doprowadzał do postradania zmysłów. Kiedy ją zaatakował zrobił to z nagłą prędkością i precyzją, czego nie spodziewała się o obwisłych rękach wiszących na pojedynczym ścięgnie. Podarte i brudne ciuchy wisiały na nim jak na strachu na wróble. Jedyne co nagle zobaczyła to te obrzydliwe przekrwione oczy tak blisko jej twarzy, a ręce już wyciągały się w jej stronie. Spanikowała, nie wiedziała co robić. A potem obudziła się tu.

            Otrząsnęła się ze bolesnych wspomnień.

- Dziękuję Ci. – szepnęła – Gdyby nie ty, nie wiem co by się stało..

- Pewnie byś musiała zacząć na nowym PL-u. – mruknął ponuro i zniknął.

 

 

 

PL25

HaVanya


Ciekawi mnie twoje zaciekawienie.


#6 ExeTicho_

ExeTicho_

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 3 postów
  • Serwer:PL5
  • Postać:ExeTicho
  • Drużyna:Never Back Down
Reputacja: 5

Napisano 15 październik 2020 - 20:42

Pewnego dnia postanowiłem urządzić noc strachu i zorganizować straszne historie i pączki.
Ta noc miała się odbyć w starej opuszczonej stanicy harcerskiej. Poszedłem do właściciela tej stanicy spytać się czy pozwoli mi wynająć  (Właściciel zaczął się niepokoić)
-Przychodzę do pana z zapytaniem
-Tak, o co chodzi?
-Jest taka sprawa czy mógłbym wynająć Pańską stanicę na jedną noc ?
- Hmm, a w jakim celu?
-Chciałbym urządzić wieczór strachu dla znajomych
-A wiec niech będzie (odpowiedział właściciel z przerażeniem)
-Super Dziękuję
Po udanej konwersacji zacząłem organizować straszne historie. Zacząłem dzwonić do kolegów i koleżanek
…lada chwila zjawili się.
Zaczęliśmy czytać straszne historie, gdy tu nagle słyszymy jak by ktoś schodził po skrzypiących schodach podszedłem aby to sprawdzić, lecz nikogo tam nie było, wszyscy byliśmy przerażeni. Po chwili uspokojenia znowu wydarzyło się coś dziwnego, drzwi i okna same się otworzyły zaczęliśmy myśleć ze to duchy ( no ale przecież duchy nie istnieją, tak?)  -odpowiedziałem ze strachem w oczach. Postanowiliśmy przestać czytać straszne historie dosyć nam już wrażeń jak na jedną noc.. ale co to? Zaczęliśmy słyszeć przerażający śmiech …. Wszyscy byliśmy w panicznym strachu, wybiegliśmy ze stanicy, prosto do domu właściciela  i zapytaliśmy się go:
-P…p…p Proszę Pana czy w Pańskiej stanicy są d...d...duchy?
-Ciii! Podobno krąży legenda, że mieszkał w tej stanicy  łotr  Smith i pewnego dnia powróci aby się zemścić i wcielić się w śmiertelnika, aby mógł dalej zabijać.
-A więc to duch łotra Smitha?
- Tak i powróci o północy…….. (ponownie słychać drwiący śmiech)
-Aaaaaa…… ( wszyscy wybiegli z domu i powrócili do swoich domów)
Następnego dnia postanowiliśmy zebrać się wszyscy pod stanicą i rozwikłać zagadkę związaną z duchem łotra Smitha.
Podchodzimy do drzwi, a one same się otworzyły ale to nas nie wystraszy – powiedziałem
Wszyscy się rozdzieliliśmy i zaczęliśmy poszukiwania, całe szczęście nie musieliśmy długo szukać..

Okazało się, że to była rodzina z sąsiedztwa Humphreydale postanowili wykręcić nam numer.

Zapomniałem dodać ze była to noc Halloween!

 

 

ExeTicho PL5


  • Gluptas31, TheDerpciakPL i -Rose- lubią to

#7 Piteros321

Piteros321

    Amator

  • Members
  • PipPip
  • 92 postów
Reputacja: 196

Napisano 15 październik 2020 - 21:15

Pewnego październikowego deszczowego dnia postanowiłem odwiedzić moich znajomych, którzy tego dnia grali w HeroZero

Ten dzień miał być inny niż zwykłe dni, ale okazał się jednym z najstraszniejszych dni w moim życiu

Otóż podczas wykonywania standardowych czynności nagle ( prawdopodobnie przez uderzenie pioruna ) zgasnął prąd na caluśkiej ulicy, ja będąc przerażony co się stało schodzę po rusztowaniu opustoszałego domu...

 

Tymczasem na sąsiedniej ulicy gdzie mieszka pewien starzec było widać palącą się lampkę wtedy pomyślałem czy on nie ukradł czasem całej energii z mojej ulicy, żeby zasilić swoją lampkę, wtedy zza krzaków wyskoczyły dzieciaki, które były przebrane w mega przerażające ubrania i zapytały: Cukier albo Psikus, ja po chwili zastanowienia powiedziałem że cukierek i wrzuciłem każdemu z dzieciaczków po 10 smakołyków, one ucieszone odeszły na ulicę gdzie mieszka ten starzec, niestety nie udało mi się uprzedzić tych dzieciaków, żeby nie podchodziły do drzwi tego domu i stało się najgorsze dzieci zniknęły i zgasło światło w domu staruszka, ja przerażony i zarazem półprzytomny podjąłem decyzje, żeby uratować te młode istoty bo nie zasłużyły na takie coś.... więc wróciłem się po suszarkę z opcją strzelania ślepakami i pelerynę ze starego prysznica i wyruszyłem na akcje ratunkową chociaż wiedziałem, że będzie ciężko to nie zraziłem się i wparowałem do drzwi staruszka i zobaczyłem coś co moje oczy nie widziały okazało się, że staruszek jest wampirem i wsysał krew od tych dzieciaczków jak i również swoich poprzednich ofiar na całe szczęście w porę pojawili się moi znajomi którzy pokonali tego wampira i uwolniliśmy wszystkich mieszkańców... ja będąc szczęśliwy z tego obrotu sprawy urządziliśmy dla dzieci przyjęcie Halloweenowe! 

 

I tak dzielna ekipa ze mną na czele uratowała malutkie miasteczko przed zagładą Wampira  :puchar:  :diabel: 

 

piteros32

PL2



#8 xnisiax

xnisiax

    Amator

  • Members
  • PipPip
  • 40 postów
  • Serwer:PL25
  • Postać:Nisia
  • Drużyna:Vanilla
Reputacja: 8

Napisano 16 październik 2020 - 14:44

Nick: Nisia PL25

 

Straszne spotkanie

Historia ta przydarzyła się bardzo dawno temu na odległym serwerze Hero Zero. Była to późna jesień, noc duchów. Równo o północy, pojawił się Halloweenowy łotr. Był przerażający, posiadał oczy pełne mroku i pustki, pelerynę, która sunęła za nim jak cień oraz ogromną kosę, która z łatwością mogłaby pozbawić życia niejednego mieszkańca Plugawego Przedmieścia. Na szczęście, Nasza drużyna jest zawsze w pogotowiu. Przygotowani na różne tego typu sytuacje posiadamy warty i jeden z Nas zawsze dzwoni, kiedy dzieje się coś złego. Taki łotr jednak to nie była zwykła sytuacja. Walka z nim była niezwykle trudna, aby z nim wygrać, swoje siły musiały połączyć drużyny z całego serwera. Rzucaliśmy w niego koszmarnymi dyniami oraz strasznymi cukierkami. Udało się go pokonać po około godzinie. Stracił całe swoje 2mln HP. W nagrodę za to dostaliśmy kompletny set Bohatera Halloween oraz towarzysza dynię, który skradł moje serce. Warto jest łączyć siły, aby wygrać ze złem. Na koniec historii, wszyscy zjedliśmy pyszne dyniowe ciasto oraz obejrzeliśmy dużo filmów skracających misje. Set, który otrzymaliśmy przydał się do walki z kolejnym łotrem. Szybciej mogliśmy go pokonać. Dlatego więcej czasu pozostało nam na przygotowywanie kolejnych przetworów dyniowych, a mieszkańcy Plugawego Przedmieścia mogli w spokoju zająć się ozdabianiem swoich domów z okazji tego jesiennego święta.


  • Gluptas31, TheDerpciakPL i -Rose- lubią to

#9 Karlos1m

Karlos1m

    Amator

  • Members
  • PipPip
  • 14 postów
  • Serwer:PL26
  • Postać:karlos1m
  • Drużyna:warriors
Reputacja: 4

Napisano 17 październik 2020 - 01:11

nick: karlos1m PL26
Pewnej nocy w mieście Szwajcaria 
Bohater o nazwie bartuś brał wieczorny prysznic jak co dzień, to było jakoś zimą, pamiętam że za oknem było już ciemno i nic nie było widać ani jednej żywej duszy. Mieszkam na przedmieściach Zurych, gdzie wszystkie domy są dość wąskie i ustawione ściana w ścianę. Mury są bardzo duże, że nie słychać prawie sąsiadów.
Cała Rodzina spędzała w Salonie, wszystkie drzwi były zamknięte. Zasadniczo na górze panuje cisza, chyba jeżeli dzieci nie hałasują. Tym razem tak jednak nie było.
W każdym razie wyszłem z prysznicu wycierałem głowę ręcznikiem i miałem go za chwilę powiesić w pokoju rodziców. Otworzyłem drzwi i wszedłem w mrok, kiedy usłyszałem dostojny głos, mówiący 'halo halo halo?'. Zatrzymałem się w ciemnej sypialni i rzuciłem to samo hasło. Cisza. Nikt nie mówi.
Głos nie należał do mojej rodziny a ni sąsiadów. Telewizor było wyłączone, wszystkie okna były zamknięte, póżniej znów cisza. Bohater bartuś nie wiedział co zrobić. Stałem tam jeszcze przez pięć minut, czekając na jakiś inny dźwięk, jednak niczego więcej nie usłyszałem. Jednak jej głos był MAKSYMALNIE wyraźny i skierowany w moją stronę. Zaczołem uciekać gdzie pieprz rośnie. Zatrzymałem się popatrzyłem za siebie nikt nie dziewie. Więc wróciłem do łazienki i patrzę w okno. Patrzę a tu okazało się ze to był wielki patyk który walił cały czas okno które się otworzyło nagle. Po tym wielki strasznym miejscu poszedłem do rodziny i jedliśmy pączki w salonie i oglądaliśmy walki bohaterów. Koniec

  • Gluptas31, TheDerpciakPL i -Rose- lubią to

#10 xRif3r

xRif3r

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 6 postów
  • Serwer:PL23
  • Postać:josamon
  • Drużyna:Antidotum
Reputacja: 10

Napisano 17 październik 2020 - 13:43

Pewnego Halloween bohater josamon postanowił zabawić się i wyjść na ciemne i mroczne tej nocy ulice Humpherydale. Gdy wyszedł już ze swojej bohaterskiej kryjówki oraz przeszedł się po okolicznych dzielnicach zauważył coś bardzo dziwnego-na ulicach Humpherydale nie było żywej duszy. Po długich poszukiwaniach udało mu się znaleźć schowanego na placu zabaw małego chłopca. Gdy zapytał się go co się stało odpowiedział mu: "Jakiś straszny potwór grasuje po ulicach Humpherydale i porywa dzieci, które obchodzą Halloween!". Po tych słowach postanowił odprowadzić chłopca do domu oraz postarać, rozwikłać się tę zagadkę. Po krótkim śledztwie udało mu się namierzyć kryjówkę łotra, który psuję coroczną Halloween'ową zabawę. Po krótkiej walce z opryszkiem udało się uratować porwane dzieci. Był nim jakiś podejrzany, starszy typ z Plugawego Śródmieścia. Gdy nasz bohater zapytał się o powód dziwak spojrzał się na naszego bohatera, po czym z szyderczym uśmiechem wsiadł do radiowozu. Niestety na tym się nie zakończyło, gdy bohater wracał do domu spotkał grupę przestraszonych dzieciaków, które w strachu opowiedziały co się stało. Okazało się, że ten typ miał kilku wspólników. Dwóch tak samo wyglądających, jak on próbowało włamać się do jakiegoś domu. Na szczęście nasz bohater był blisko i szybko opanował sytuację. Tym razem po krótkiej chwili napastnicy otrząsnęli się i powiedzieli, że byli pod wpływem hipnozy. Okazało się, że głównym przeciwnikiem był potwór Halloween. Miał dynie na twarzy oraz bardziej przypominał stracha na wróble niż człowieka. Nasz bohater przez długi czas próbował rozwiązać tę zagadkę, lecz bez żadnego sukcesu. I tak co rok w Halloween nasz bohater musiał ratować ten przeklęty dzień...

josamon pl23.


  • Gluptas31, TheDerpciakPL, ZmusiliMnie i 1 inna osoba lubią to

#11 Norbert 098

Norbert 098

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 5 postów
  • Serwer:PL19
  • Postać:nieumarły
  • Drużyna:U Pelnoletniej Filemony
Reputacja: 6

Napisano 17 październik 2020 - 19:06

Kolejne Halloween, ciągle to samo, żarty, psikusy, przebieranki. Jakoś w tym roku nie miałem na nic strasznego ochoty. Nigdy się nie bałem tych dziwnych przebierańców. Powiedziałem chłopakom z drużyny, że jadę do babci do Gamble City. O dziwo jakoś nie namawiali mnie na imprezę Halloweenową.

Jak powiedziałem, tak zrobiłem. U babci są zawsze smakowite kąski, coś tam pooglądamy i porozmawiamy. Babcia nie miała przystrojonego domu, ale za to była zupa dyniowa, muffiny dyniowe, ciasto z dynią i marchewką. Czy nie za dużo tej dyni? Jeszcze wspólnie wydrążyliśmy dynię i zapaliliśmy świeczki. Zrobił się ciekawy nastrój. Za to z zewnątrz dobiegały co chwila okrzyki: "Cukierek albo psikus?" W pewnym momencie ktoś załomotał do drzwi naszego domu. Pobiegłem żeby je otworzyć i jak się spodziewałem zabrałem  ze sobą trochę cukierków. W drzwiach stał sąsiad babci i bardzo zaaferowanym głosem zaczął krzyczeć: "Pali się stodoła Twojej babci, chodź szybko ze mną zaczniemy ją gasić, zdążyłem już zadzwonić na straż" Dobra lecę - mówię. Ale co mam robić? Wejdź tymi drzwiami z boku, tam jest duży baniak z wodą, to zacznij polewać to  miejsce wokół siebie. Ok - krzyknąłem i ile sił w nogach miałem pobiegłem.  Dopadłem do drzwi i szybko je otworzyłem. Co zobaczyłem za drzwiami, to o mało nie doprowadziło mnie do zawału serca. Darłem się w niebogłosy jak by mnie obdzierali ze skóry. Jak się okazało chłopaki z drużyny Hero Zero wpadli na pomysł, aby mnie  wystraszyć, "w nagrodę", że nie obchodzę z nimi święta w Humpreydale. Zadzwonili do mojej babci i wszystko

z nią uzgodnili. Obiecali, że będzie piekielnie zabawnie i babcia obejrzy sobie nagranie z całej akcji. Zaprosiłem chłopaków do domu, żeby puścili nagranie i mogli się za mnie naśmiewać do woli. Tak babciu przyznaję się jestem chojrakiem!

 

Nieumarły PL19


  • -Rose- lubi to

#12 Jolej123

Jolej123

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 8 postów
  • Serwer:PL19
  • Postać:Xiaominia
  • Drużyna:U Pelnoletniej Filemony
Reputacja: 10

Napisano 17 październik 2020 - 23:26

Jak ja uwielbiam Halloween. Całe szczęście, że mieszkam w Gamble City - mieście założyciela Halloween. Przystrajanie domów, wymyślanie strojów, organizowanie zabaw - cały rok czeka się na to. Co najmniej od początku  miesiąca każdy żyje tą jedną nocą. 

W tym  roku razem ze znajomymi z Hero Zero postanowiliśmy stworzyć przedstawienie teatralne na Halloween. Moje zadanie polegało na przygotowaniu dekoracji. Na pierwszym planie miało być straszne drzewo, które wymagało wchodzenia na nie po drabinie. Po którymś tam razie zorientowałam się, że nie wzięłam z domu wszystkich ozdób. Dlatego mówię do pozostałych,

że muszę lecieć po nie do mieszkania. Szybko uwinęłam się z dojściem do domu, rodzice zdziwieni, że już wróciłam. Ale ja tylko po kilka rzeczy, których zapomniałam i zaraz lecę z powrotem. Wracając zadzwoniłam do Izy, że już wszystko mam i zaraz będę,

w pewnym momencie przerwałam rozmowę, bo wydawało mi się, że ktoś "charczy" nad moim uchem - odwracam się, ale nic nie widzę i nic nie słyszę. Iza krzyczy mi do słuchawki - halo, jesteś tam? Jestem, jestem - tylko coś dziwnego trzeszczało chyba w telefonie, zaraz będę. Zaczęłam biec, za chwile znowu słyszę to samo charczenie - ale ja już nie rozmawiam przez telefon? Co jest grane? Rozglądam się nerwowo na wszystkie strony, w dalszym ciągu nic nie widzę, ale słyszę cały czas ten dziwny dźwięk.  Wystraszyłam się już nieziemsko, biegłam ile sił w nogach, nawet nie miałam czasu rozglądać się na boki. Wpadłam na salę zziajana jak co najmniej po półmaratonie. Iza pyta: - Co CI się stało? Jesteś blada jak trup?  Zdyszana odpowiadam: - niezłe porównanie, myślałam, że ducha wyzionę, coś lub ktoś mnie gonił właśnie. W tym momencie słyszę śmiech chłopaków z drużyny. O co wam chodzi? To takie śmieszne? Może i was coś takiego spotkać? Zbyszek z pewnością w głosie stwierdził, że ich to na pewno nic takiego nie spotka, bo są sprytniejsi. I wyciąga coś dziwnego z kieszeni kurtki, coś co charczy dosłownie tak samo jak to co mnie goniło. Widzisz to co mam w ręce to nasz nowy nabytek na Halloween - straszak dziewczyn. Świeżutko kupiony, dzisiaj przyszła paczka

z Chin, i trzeba go było na kimś wypróbować. Sorry, ale trafiło na Ciebie. Ja Wam dam zaraz straszaka na chłopaków, jak któregoś

z Was dorwę, to zrobię zaduszki w Halloween!   

Xiaominia PL19


  • PaniK i -Rose- lubią to

#13 TheDerpciakPL

TheDerpciakPL

    Ekspert

  • Members
  • PipPipPipPipPip
  • 810 postów
Reputacja: 1130

Napisano wczoraj, 11:27

Była ciemna, listopadowa noc, nasz bohater jak zwykle udał się na kolejną misję, tym razem w Big Crumble. Jego zadaniem było udać się do opuszczonej fabryki w celu zbadania placówki ze względu na wzmożoną liczbę doniesień o ginących w tamtym rejonie psach i kotach. Na zewnątrz padał rzęsisty deszcz, a dźwięk kropli uderzających o dachy zdawał się wypełniać wszechogarniającą ciszę. Zmarznięty i przemoknięty bohater postanowił wejść do środka ogromnego budynku. Wewnątrz, oprócz gruzu nie było praktycznie nic, jedynie światło z latarki bohatera rozświetlało mroczną przestrzeń, a w górze hulał wiatr przypominający jęki potępionych dusz. Serce bohatera biło tak szybko, że wręcz zgrywało się ze stukotem spadających kropli deszczu, wnet chłopak usłyszał jazgot dochodzący gdzieś z piwnic, przełknął ślinę i postanowił zbadać podziemia.
 
- Dlaczego akurat ja? - pomyślał, po czym udał się w dół.
 
Schodząc co raz niżej i niżej w głąb ogromnego kompleksu, słysząc odgłos bicia własnego serca, swoich kroków i milknącego deszczu zaczął się wahać, latarka drżała w jego ręce jakby i ona nie była pewna tego co skrywa się za następnym zakrętem. Im głębiej schodził tym jazgot stawał się głośniejszy, bohater czuł na sobie czyjś oddech, a jego ciało zalał zimny pot.
 
- To nie jest n-normalne, to t-to jest po prostu… - przerwał monolog by przełknąć ślinę - jakiś koszmar…
 
W końcu psychicznie wycieńczony dotarł do ogromnej sali, pełnej świec, których blask niwelował ciemność,  a zarazem  skrywał czyjeś cienie, miejsce przypominało bardziej jakiś starożytny grobowiec niż piwnicę. Nagle bohater zamarł, bowiem usłyszał nieludzkie warczenie i syczenie, a z ciemności wyłoniły się sylwetki zbliżone do ludzkich, jednak był to tylko pozór, tak naprawdę były to wcześniej wspomniane „psy i koty”, a raczej to co z nich zostało, oczom bohatera ukazały się humanoidalne bestie, z ostrymi jak brzytwa zębami, z oczami czerwonymi jak krew. Sparaliżowany bohater starał się sięgnąć po "Niebezpiecznie Łaskocząca Miotełkę do Kurzu", jednak strach związał mu ręce i nogi.
 
- C-co t-to...  jest?! - z przerażeniem zapytał chłopak, ledwo wypowiadając jakiekolwiek słowo.
 
Z głębi pomieszczenia natomiast wydobył się ponury, męski głos:
 
- To jest ludzka natura w pełnej okazałości, a teraz jej doświadczysz.
 
Po czym w stronę bohatera ruszyła horda bestii, a on stał sparaliżowany, nie mógł się zmusić nawet do ucieczki, wnet jeden potwór rzucił się na niego i już miał go dopaść, ale wtedy nasz bohater obudził się z koszmarnego snu uświadamiając sobie, że jest 2 listopada i znowu trzeba iść do pracy.
 
Dreptuś, PL25

  • Piteros321, PaniK i -Rose- lubią to

                                                         signgif_ahxhrpq.gif


#14 Blizzu

Blizzu

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 1 postów
  • Serwer:PL24
  • Postać:Blizzu
  • Drużyna:NoMercy
Reputacja: 3

Napisano wczoraj, 14:08

Nick: Blizzu PL26

 

Był to wieczór, do hallowen zostały niespełna 3 dni, wszyscy ludzie rozpoczęli przygotowania do tego wydarzenia, dekorowali domy, szyli stroje, szykowali cukierki dla dzieci. Kiedy nadszedł w końcu ten dzień, w mieście rozpowszechniła się informacja o zaginięciu dziewczynki. Bohaterowie w hallowenowych strojach zombie, ducha oraz pirata wyruszyli  na poszukiwania zaginionej Lucy, najpierw swój trop oparli na lesie w plugawym śródmieściu,

natomiast dalsze poszlaki, oraz zaginiony telefon dziewczynki doprowadziły ich do opuszczonej fabryki. Na początku swojej drogi spotkali straszydło pilnujące budynku. Zdziwiło to bardzo wszystkich bohaterów, gdyż fabryka była od 

dawna opuszczona i już od dłuższego czasu, wiele osób o niej zapomniało. Obecność stwora, tylko utwierdziła ich w przekonaniu, że trafili na dobry trop. Poskromili straszydło za pomocą złotej łyżki stołowej i ruszyli w dalszą drogę. Fabryka wyglądała przerażająco, roiło się tam od pajęczyn i pająków. Wszędzie leżały czaszki. Bohaterowie byli przerażeni, lecz myśl o odnalezieniu dziewczynki dodała im odwagi. podczas przeszukiwania budynku, usłyszeli dźwięki z pokoju. Spojrzeli przez szybę i zobaczyli dziewczynkę wraz z porywaczami, wyglądającymi jak z innej planety. Bez chwili zawachania wkroczyli do pokoju i krzyknęli, że nie oddadzą dziewczynki .Nieznajomi powiedzieli, że nie mają zamiaru oddać człowieka, gdyż jest im potrzebny do rytuału, żeby ściagnąć resztę osób ze swojej planety, oraz zawładnąć ziemią. Dzielnicy wojownicy, powiedzieli, że najpierw będą musieli ich pokonać. Byli bardzo pewni siebie, gdyż od lat trenują swoją intuicję, oraz kondycję, i byli bardzo sprawni. Po kilku minutach walki pokonali kosmitów i zadzwonili po policję. Po przesłuchaniu, okazało się, że chcieli zawładnąć tym miastem, a następnie całą planetą. Po zamknięciu ich na komisariacie okazało się, że zniknęli, oraz zostawili kartkę, że mieszkańcy tej planety okazali się zbyt silni i nie planują już więcej zakłócać ich spokoju. Wieść ta rozniosła się po całym mieście, a bohaterowie znów zostali okrzyknięci wybawicielami planety. Tak o to, miasteczko znów zostało uratowane przez dzielnych wojowników strzeżących tej dzielnicy. 


  • TheDerpciakPL, Scottie i -Rose- lubią to

#15 zjaruss

zjaruss

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 1 postów
  • Serwer:PL25
  • Postać:zjarus
  • Drużyna:warriors
Reputacja: 3

Napisano wczoraj, 15:18

dnia 18.10.2020 roku na pl 26 pewnemu graczowi o nicku zjarus z drużyny warriors stała się krzywda. Kiedy wszedł do swojej kryjówki chciał zrobić modyfikację do seta. Coś nie działało w warsztacie więc postanowił to sprawdzić. Więc zszedł do niego z swoim zwierzakiem Spotem sprawdzić co się popsuło w warsztacie. Gdy wszedł do warsztatu zobaczył że wszystkie narzędzia były rozsypane po całym warsztacie a powinny leżeć na stole. Postanowił je pozbierać i położyć na stół. Gdy schylił się po klucz francuski nagle coś usłyszał jakieś dźwięki windy. Nagle z windy wyszły 4 zmutowane i opętane atako-boty wyglądały jak kościotrupy z dynią na głowie owinięte w papier toaletowy jak mumie. Zaatakowały jego i jego towarzysza Spota. po długiej i zaciętej walce gracz Zjarus z swoim towarzyszem zlikwidowali straszliwe atako-boty. Zjarus był cały poobijany i posiniaczony, gdy spojrzał na swojego towarzysza zobaczył że jest w bardzo ciężkim stanie i że umiera. Spot umierał na jego rękach gdy zjarus płakał i starał się go uratować owijając go bandażami w pokaleczonych miejscach jego ciała. Zjarus po stracie swojego towarzysza postanowił zamknąć całą swoją kryjówkę i opowiedzieć o swoim mrocznym wydarzeniu w gazecie. Został za tą opowiedź wynagrodzony a jego kryjówka stała się domem strachów w całym hero zero. Ludzie z zakątków świata zjeżdżali się by zwiedzić dom strachów którym kiedyś była bohaterska kryjówka Zjarusa. Zjarusowi dalej przykro po tym incydencie i dalej ma stany lękowe i boi się warsztatów.
 
nick: Zjarus
pl: PL 26 


  • TheDerpciakPL, Scottie i -Rose- lubią to

#16 Beckausik

Beckausik

    Nowicjusz

  • Members
  • Pip
  • 1 postów
  • Serwer:PL22
  • Postać:Beckausik
  • Drużyna:MasterHero
Reputacja: 2

Napisano wczoraj, 17:02

Pewnego słonecznego dnia w małym miasteczku miała odbyć się uroczystość z okazji dnia Halloween. B3ckaus1k miał spędzić je ze znajomymi, lecz ktoś zapukał do drzwi, okazało się, że to był kurier przebrany za Jokera. Dostarczył B3ckaus1kowi paczkę, pożegnał się i wyszedł. Chłopak na początku zignorował paczkę i zaczął się ogarniać, natomiast coś przykuło jego uwagę, a dokładnie adresat tej paczki podpisany był jako ,,Najstraszniejsze Halloween''. Gdy bohater otwierał paczkę do jego mieszkania weszli jego przyjaciele, zainteresowani paczką otworzyli ją wraz z B3ckaus1kem. Byli bardzo zdziwieni co w niej ujrzeli, ponieważ było to zaproszenie na uroczystość Halloween od jakiejś nieznajomej osoby oraz zakrwawiony nóż, kość i maska. Chłopiec był bardzo przerażony tym co zobaczył, lecz postanowił pojawić się na tej ,,Strasznej'' Imprezie, pożegnał się z przyjaciółmi i wyszedł. Kiedy dojechał już na miejsce była 23.33 droga do miejsca w którym odbywała się impreza prowadziła przez las. W pewnym momencie B3ckaus usłyszał szelest blisko siebie, okazało się, że szelest dochodził z krzaków, zignorował to i poszedł dalej. Wreszcie doszedł na miejsce, a tuż za nim kolejna grupka ludzi, był to wielki drewniany dom, który wyglądał na bardzo stary oraz przerażający. Bohater wszedł do środka. Dom w środku był bardzo odświeżony, były też dekoracje na Halloween i mnóstwo przebranych ludzi. Chłopak rozejrzał się i wszyscy wyglądali normalnie, prawie wszyscy.... poza chłopakiem i dziewczyną, obje mieli podarte ubrania przeciętą nożem twarz oraz poplamione krwią ubrania. Impreza mijała dość przyjemnie wszyscy się dobrze bawili, w pewnym momencie ktoś wymyślił grę o nazwie ,,Wampiry i ludzie'' wampiry miały za zadanie wypić krew swojej ofiary, a ludzie musieli przed nimi uciekać. Do wampirów wybrano B3ckausika oraz 15 innych uczestników imprezy i.... dwojga ludzi którzy wydawali się najmniej normalni. Gra przebiegała strasznie i szybko o ok. 3.30 w nocy wszyscy się zebrali został B3ckaus1k jego nowy przyjaciel i ta dwójka, którą nazywał nienormalnymi. Bohater poszedł się rozejrzeć po domu, wszedł do biblioteki a tuż za nim dwójka nienormalnych dziewczyna podeszła do niego oraz zaczęła go gryźć, a chłopak ciąć nożem...B3ckaus1k uciekł cały zakrwawiony, zadzwonił na policję. Okazało się, że dwójka nienormalnych to seryjni mordercy którzy zabijają co roku na Halloween.... Ty będziesz następny.

 

 

Dziękuje bardzo za przeczytanie mojej historii :) Pozdrawiam was wszystkich cieplutko oraz podaję swój nick i serwer na którym gram: 

B3ckaus1k  Pl26


  • TheDerpciakPL i Scottie lubią to

#17 ToMójNick

ToMójNick

    Ekspert

  • Members
  • PipPipPipPipPip
  • 369 postów
  • Miejscowość:Legionowo
  • Serwer:PL5
  • Postać:ToMójNick
  • Drużyna:Never Back Down
Reputacja: 598

Napisano wczoraj, 21:20

W sobotę trzydziestego pierwszego października roku 2020 obudziłem się dość wcześnie w domku w Moim Humphreydale. Po głowie snuły mi się ponure myśli. Chyba coś mi się śniło, ale nie pamiętałem dokładnie co. 
Zszedłem na dół. W końcu spałem na poddaszu, a lodówka z pysznym jedzonkiem znajdowała się na parterze. Otworzyłem drzwi od lodówki, a tam na każdej półce była wielka pomarańczowa dynia. Pomyślałem, że to dziwne. W końcu jeszcze wczoraj na górnej półce leżał pyszny pasztecik od cioci Lusi, na środkowej pysznie pachnąca szyneczka od wujka Zdziśka, a na dolnej klopsiki w garnku. Zdziwiony zamknąłem drzwiczki. Otworzyłem raz jeszcze. Bez zmian. Ktoś chyba pożarł mój pasztecik.
Zamknąłem znów drzwiczki. Teraz dopiero zauważyłem kartkę na drzwiczkach od zamrażalnika. "Cukierek albo psikus". Pomyślałem, że to dziwne. Przemknęło mi przez głowę, że może mam od wczoraj sublokatora, o którym zapomniałem. Ale nie. Może to mój daleki kuzyn ze Szwajcarii mnie odwiedził bez zapowiedzi? To już bardziej możliwe. Ale on nie ma przecież kluczy do domku.
Spojrzałem za okno. Zamiast świtu i wpadającego październikowego słońca widać było zmierzch. Znów pomyślałem, że to dziwne. Usłyszałem dziwny hałas. Tak, jakby po ulicy biegł łotr. Pomyślałem "co to jest łotr?".
Obudziłem się. Znów byłem w łóżku. Pierwsza myśl: "co jest w lodówce?". Zbiegłem po schodach na dół. Na drzwiczkach nie było żadnej kartki. Na półkach jedzonko, żadnej dyni. Za oknem wstawał świt. To na szczęście tylko był sen. Zaczynał się Halloween.
 
ToMójNick, PL5.

  • TheDerpciakPL, Scottie i PaniK lubią to

#18 Gluptas31

Gluptas31

    Ekspert

  • Journalists
  • 302 postów
  • Serwer:PL7
  • Postać:Gluptas31
  • Drużyna:Gluptasolandia
Reputacja: 1468

Napisano dziś, 01:25

Poznali się na forum Hero Zero. Dla Gluptasa była to kolejna znajomość internetowa, ktoś z kim mógł popisać na Shoutboxie po ciężkim dniu w pracy. Ale nie, PaniK była inna. Już od samego początku widać było że chce czegoś więcej. Koledzy z forum Derp i Piteros ostrzegali Gluptasa przed PaniąK ale takiego optymistę jak on żadna siła nie zatrzyma na miejscu. Spokojnie koledzy, rzekł Gluptas, to tylko jedna randka z miłą dziewczyną, co może mi się stać. Po tych słowach wsiadł do pociągu i udał się w umówione miejsce. Była to chłodna Hallowenowa noc. Ciemność oświetlały tylko świecące oczy dyń spoglądające ponuro w nicość. Szedł pustą ulicą, aż w końcu dotarł pod wskazany adres. Puk puk, zapukał Gluptas do drzwi. Nikt nie otwierał. Puk puk, zapukała PaniKa łopatą w tył głowy przybysza.
Obudził się w łóżku. Jego całe ciało związane linami jak baleron nie mogło poruszyć się nawet o centymetr. Związany krzyczałby jak małe dziecko, ale knebel w buzi skutecznie mu to uniemożliwiał. Na oczach miał opaskę, więc jedynym zmysłem dającym mu świadomość, że wciąż żyje był słuch. Po kilkunastu minutach ciągnących się w nieskończoność usłyszał damski stukot obcasów. Odgłos kroków zdawał się coraz głośniejszy, tak jakby ich właściciel zbliżał się do nieszczęśnika przywiązanego do łóżka. (Zakończenie w spojlerze, z powodu nadmiaru drastycznych scen)
 
 
 

Spoiler

 
Gluptas31 PL7






Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych